Od pliku do odbitki w 5 krokach

Od pliku do odbitki w 5 krokach

Od pliku do odbitki w 5 krokach

W tym poście dowiecie się jak powstają wasze odbitki i co łączy je z pieczywem.

1. Przyjęcie zamówienia.

Zamówienia w Lab31 możecie składać na dwa sposoby. Osobiście i online. Przy zamówieniach składanych osobiście zgrywamy wasze pliki na nasz komputer i opisujemy zlecenie. Jeśli występuje taka potrzeba katalogujemy pliki w odpowiednie foldery.

W przypadku zleceń online wszystkie te czynności wykonuje za nas system. My musimy jedynie pobrać zdjęcia z serwera.

Niezależnie od wybranej drogi foldery ze zdjęciami ostatecznie trafiają na stację roboczą. Stacja robocza to komputer który służy do komunikacji z minilabem. W praktyce  to właśnie przy niej spędzamy przy nim większość dnia 🙂

Lada przy której przyjmujemy zlecenia na odbitki.
Przy tej ladzie przyjmujemy stacjonarne zlecenia i plotkujemy o fotografii 🙂

 

2. Kalibracja i uzbrojenie minilabu.

W kolejnym etapie musimy przygotować minilaba do pracy nad zleceniem. Papier z którego wywołujemy odbitki pierwotnie jest nawinięty na rolkę. Rolki posiadają różne szerokości. Obecnie korzystamy z rolek 127cm (odbitki 9×13, 13×13, 13×18 i 13x19cm), 152cm (10×15, 15×15, 15×21 i 15x23cm) oraz 203mm (20×20 i 20x30cm). W zależności od rodzaju, rolki mają długość od 70 do 170 metrów. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że papier jest światłoczuły. Po wyjęciu z opakowania musimy zapakować go w taką oto kasetkę:

Kasetki na papier do odbitek.
Każda kasetka ma oznaczenie papieru, który jest w środku. Ta widoczna na zdjęciu ma nawiniętą rolkę 15,2 cm, z której robimy matowe odbitki między innymi w formacie 10 × 15.

 

Każdego dnia przed rozpoczęciem zlecenia na danej rolce musimy skalibrować papier. Maszyna wypuszcza wtedy specjalny pasek kalibracyjny który następnie wkładamy do densytometru. Densytometr sprawdza czy odbitka zgadza się z wzorem. Jeśli wszystko jest ok możemy przejść dalej. Jeżeli nie, minilab od razu wprowadza poprawki i… musimy wykonać kolejną próbkę. I tak do skutku.

Kalibrowanie papieru.
Jeśli wytężycie wyobraźnię, odkryjecie, że wzór na próbce kalibracyjnej układa się w strzałkę. To subtelna podpowiedź dla laboranta, którą stronę trzeba wsadzić do densytometru.

Teoretycznie papier powinien być kalibrowany raz w tygodniu. W praktyce aby zachować powtarzalność trzeba robić to codziennie. Wystarczy minimalna zmiana warunków otoczenia (np. Otwarcie okien w laboratorium) aby rozkalibrować cały proces. 

3. Praca przy stacji roboczej.

Gdy założymy i skalibrujemy papier to zajmujemy się przygotowaniem zdjęcia do wywołania na stacji roboczej. Po wybraniu formatu odbitek, opcji i załadowaniu plików, na ekranie pojawia się podgląd zdjęć, na którym nanosimy poprawki. Najczęściej jest to poprawa kolorów, jasności zdjęcia oraz kadrowanie. Gdy wszystkie niedoskonałości są skorygowane a każde zdjęcie, które nie jest w proporcji papieru ustawione tak aby nie przyciąć niczego istotnego, pliki wysyłane są do minilabu.

Wysyłanie plików do minilabu.
Praca nad przygotowaniem plików jest żmudna, ale żaden algorytm nie zastąpi wprawionego laboranta.

4. Wszystko się kręci czyli proces.

Gdy stacja robocza wyśle pakiet plików do minilabu, ten rozpoczyna proces wywoływania zdjęć. W pierwszej fazie papier jest wysuwany z rolki i docinany do wybranego formatu. Przycięta już odbitka wędruje w górne partie maszyny gdzie znajduje się laser. Laser, a dokładnie 3 lasery (czerwony, zielony, niebieski – RGB) naświetla odbitkę. Następnie naświetlona już odbitka trafia do mokrego procesu chemicznego. Pierwszą kąpielą do jakiej trafia odbitka jest wywoływacz. Na tym etapie na papierze pojawia się obraz. Kolejnym krokiem jest odbielacz, który przerywa proces wywoływania i utrwala zdjęcie. Odbitka jest już prawie gotowa. W kolejnych 4 tankach procesu znajduje się woda w której wypłukiwane są pozostałości chemii z pierwszych dwóch tanków. Gdy odbitka jest już oczyszczona trafia do suszarki gdzie w temperaturze około 70 stopni celsjusza odparowywana jest woda. Suszenie odbitek sprawia że po wyjściu z minilabu są ciepłe niczym bułki w piekarni.

Nienaświetlony papier fotograficzny.
Papier fotograficzny przed naświetleniem ma kolor… niebieski!

Jeżeli nie jest Wam obca tradycyjna fotografia ciemniowa zauważyliście pewnie że cała procedura nie różni się mocno od wywoływania zdjęć w ciemni. Proces ten jest przyspieszony i unowocześniony ale działa na tej samej zasadzie.

Po wywołaniu odbitki są dokładnie sprawdzane.

5. Sprawdzamy i wysyłamy.

Gdy odbitki są już gotowe sprawdzamy ich jakość (koniecznie w białych rękawiczkach) i pakujemy je w koperty lub paczki. Gdy wszystko jest już gotowe pozostaje tylko poinformowanie klienta o wykonaniu zlecenia.

Przed wysłaniem odbitki zabezpieczamy pergaminem, aby nie przemieszczały się w transporcie.

 

O Autorze

4 komentarze

  • Remik 12 września 2017 z12:37

    Co ile wykonujecie kalibracje papieru? czy ten proces macie zautomatyzowany w określonym czasie czy wykonujecie to w typowych sytuacjach? np zmiana papieru?

    • Mateusz Papliński Autor 12 września 2017 z13:38

      Papier kalibrujemy każdego dnia przed rozpoczęciem pracy na danej rolce, przy zmianie rolki na nową i w szczególnych przypadkach gdy zmienią się warunki otoczenia.

  • Zosia 25 września 2017 z22:55

    Jaki jest średni czas oczekiwania na zdjęcia?

    • Mateusz Papliński Autor 18 października 2017 z12:21

      Dokładamy wszelkich starań aby odbitki były gotowe do odbioru lub wysyłki najpóźniej 24 godziny od złożenia zlecenia.

Odpowiedz